<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><rss xmlns:atom='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' version='2.0'><channel><atom:id>tag:blogger.com,1999:blog-16659206</atom:id><lastBuildDate>Mon, 08 Mar 2010 11:23:11 +0000</lastBuildDate><title>Rasiak.pl</title><description>Budzi wiele kontrowersji, czasami wydaje się nieporadny, a jednak strzelił na Wyspach 16 bramek w 35 meczach. Czasem sprawia wrażenie jakby miał się przewrócić, a zaraz potem notuje asystę lub strzela gola głową. Jeszcze niedawno bez klubu, dzisiaj w czołowej drużynie Premiership. Kim jest Grzegorz Rasiak? Zastanawiamy się na łamach tego serwisu...</description><link>http://rasiak.pl/</link><managingEditor>noreply@blogger.com (Karewicz)</managingEditor><generator>Blogger</generator><openSearch:totalResults>323</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>25</openSearch:itemsPerPage><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-1131631125313135773</guid><pubDate>Thu, 04 Mar 2010 00:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2010-03-04T01:42:43.804+01:00</atom:updated><title>Dobre 2-0 z Bułgarią</title><description>Pierwszy mecz Franka Smudy na który można było patrzeć mamy odhaczony. Mam nadzieję, że to będzie początek jakiejś drogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mecz oglądałem w knajpie -  nie było głosu, byłem po kilku piwach, więc ciężko mi powiedzieć kto jak zagrał. To co było na pewno fajne, to druga bramka Lewandowskiego. Klasyczna kontra jak w podręcznikach piłkarskich. To mamy  w genach i wbrew pierdoleniu o konieczności umiejętności budowania ataku pozycyjnego tak właśnie powinniśmy grać. Dwa, trzy podania, pełny bieg i luta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Luby kontry i nie silmy się na granie piłką i mozolne budowanie akcji. Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. A czego nie też dobrze widzieliśmy. Sporo ambicji, sporo walki, ale jakoś akcje się nie zazębiały.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-1131631125313135773?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2010/03/dobre-2-0-z-bugaria.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-8869792433599496329</guid><pubDate>Fri, 22 Jan 2010 20:54:00 +0000</pubDate><atom:updated>2010-01-22T22:15:53.212+01:00</atom:updated><title>Niech się Ci Słoweńcy tak nie cieszą</title><description>Uff... właśnie zakończył się mecz na Mistrzostwach Europy w ręczną ze Słoweńcami. Prawie przegraliśmy a to by była poruta na maxa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To ze Słowenią reprezentacja Polski przegrała w piłkę w stylu tak kompromitującym, że do dziś bolą mnie zęby jak o tym myślę. To między innymi także Słowenia  rozwaliła nas w kosza na zeszłorocznym Euro. Pomyślałem sobie więc, że jak teraz dołożą nam jeszcze w ręczną to wstyd będzie tam jechać, przejeżdżać tamtędy czy wogole spotkać jakiegoś Słoweńca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na szczęście naszym udało się zremisować przegrany  praktycznie mecz i miny roześmianych Słoweńskich kibiców trochę zmarkotniały. To my wygrywamy grupę. Niech sobie nie myślą, że tak można jeździć po nas!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co poza tym?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Witam po przerwie. Wiadomo - robota, robota, robota. Ale blog żyje nadal, tylko, że jest stary już (jak na blog) więc mało żywotny również. Nie odzywa się jak nie musi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem napisać o Pucharze Króla w Tajlandii, ale jakoś umknął mi mecz z Danią a ten z Tajami był w dzikiej porze. Dzisiaj dowiedziałem się, że z Danią to niby nieoficjalnie graliśmy? W sumie byłoby dobrze. Porażka nie spowoduje kolejnego spadku w rankingu FIFA. Wiem, że on nie jest miarodajny do końca, ale zajmujemy tam już jakieś traumatyczne pozycje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-8869792433599496329?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2010/01/niech-sie-ci-sowency-tak-nie-ciesza.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-9122793551272965647</guid><pubDate>Sat, 21 Nov 2009 19:09:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-11-21T20:22:24.864+01:00</atom:updated><title>Smutny wygrywa 1-0 z Kanadą.</title><description>Pora na parę słów na temat meczu z Kanadą, choć od spotkania minęło już parę dni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koń jaki jest każdy widzi. A raczej widział. Mecz był dosyć słaby, przeciwnik był dosyć słaby i Polska grała dosyć słabo. Jednak wygraliśmy - i to jest największy pozytyw tego spotkania. Bo niby wynik w takim spotkaniu jest drugorzędny, ale jednak cieszy. Zwłaszcza po spotkaniach Beenhakkera z Irlandia Płn oraz Słowenią, po meczach Majewskiego z Czechami i ze Słowacją, a także po spotkaniu z Rumunią. No i ten Rybus naprawdę ładną bramkę strzelił. Szkoda, że Małecki trafił w słupek - miałby wymarzony debiut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha... a Rasiak strzelił czwartą bramkę dla Reading czym zapewnił swojej drużynie zwycięstwo. Czyli jednak stary dobry Rasialdo ciągle daje radę w tej drugiej lidze angielskiej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-9122793551272965647?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/11/smutny-wygrywa-1-0-z-kanada.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-668201223847274805</guid><pubDate>Sat, 14 Nov 2009 18:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-11-14T19:51:32.732+01:00</atom:updated><title>Smutny debiut Smutnego</title><description>Franz "Smutny" Smuda miał smutny debiut, w którym przegraliśmy 0-1 z Rumunią. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, to pierwszy mecz nowego trenera, ale jednak zawód jest. Oczekiwałem większego zaangażowania od piłkarzy, którzy powinni chcieć udowodnić trenerowi swoją przydatność. Podobno na treningach zaangażowanie było "perfektne", ale na boisku panował dobrze znany styl z epoki późnego Beenhakkera. Wyróżnił bym jedynie Kosowskiego który był zaangażowany w grę jak należy i chyba najbardziej widoczny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgadzam się z Juskowiakiem, że brakuje ostatniego podania. Nie tylko dzisiaj. Tak samo było z Czechami i ze Słowacją. Umiemy dojść z piłką do pola karnego, ale brakuje tego podania, po którym będzie można soczyście przylutować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porażka w debiucie, któryś tam z kolei przegrany mecz i słaba gra Polaków w kolejnym meczu nie nastraja optymistycznie. Ale spokojnie. Smutny da radę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-668201223847274805?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/11/smutny-debiut-smutnego.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-9219872142132465172</guid><pubDate>Mon, 02 Nov 2009 13:33:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-11-02T14:35:05.547+01:00</atom:updated><title>Smuda</title><description>Emocje związane z wyborem nowego selekcjonera zdążyły już trochę się wyciszyć, więc postanowiem wrzucić swoje 3 grosze.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uważam, że Smuda to wybór najlepszy z możliwych.  Wiem, że jego drużyna będzie miała charakter i będzie w każdym meczu grała o wszystko od 0 do 90 minuty. Jeśli ktoś się nie podporządkuje temu stylowi to po prostu na kolejny mecz nie dostanie powołania.  Kilku zawodników pożega się z kadrą na dobre pewnie już po najbliższych spotkaniach z Rumunią i z Kanadą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy zagraniczny selekcjoner byłby lepszy?  Nie wiem. Raczej nie.  Zagraniczni trenerzey z górnej półki mają do dyspozycji klasowych piłakrzy zazwyczaj. Tymczasem nam potrzebny jest ktoś kto będzie umiał przyrządzić dobrą potrawę mając w lodówce nie pierwszej świerzości i nie pierwszej składniki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lepsze są zwykłe tosty ze średniej kiełbasy i przeciętnego, nijakiego sera które po podgrzaniu i obfitym polaniu keczupem potrafią być nawet smaczne, niż próba zrobienia z tych samych składników wykwintnego dania kuchni włoskiej, bo to raczej na pewno się nie uda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodatkowo, jak Smuda okrasi ten sięrmiężny, ale zjadliwy tost jakimś smacznym, zdrowym i świerzym dodatkiem w postaci na przykład Błaszczykowskiego (jeśli będzie w formie) czy Jelenia (który w formie jest) to będzie jeszcze fajniej.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem jak potoczą się losy Smudy i jego nowej drużyny, ale wiem, że będzie grała z charakterem, a to jest podstawa w dzisiejszej piłce. Na więcej nas na dzień dzisiejszy nie stać, ale taka podstawa, jeśli się ugruntuje starczy do tego żeby pokonywać Słowację, Irlandię Północną czy Słowenię.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-9219872142132465172?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/11/smuda.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-4832462542987428850</guid><pubDate>Thu, 15 Oct 2009 09:41:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-15T11:42:38.963+02:00</atom:updated><title>Porażka ze Słowakami na koniec</title><description>Gratulacje Słowakom ich pierwszego w historii awansu na Mundial. Pamiętam jak ja jarałem się kiedy ekipa Engela rozniosła w Chorzowie Norwegów 3-0 i kiedy świętowałem potem w klubie pierwszy awans kadry na wielką piłkarską imprezę w moim dorosłym życiu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę im wszystkiego najlepszego, ale sądzę, że ich doświadczenia na Mundialu nie będą specjalnie różniły się od naszych, które zebraliśmy w 2002, 2006 i 2008 roku. Nawet bowiem z tak beznadziejną grą jaką reprezentowali Polacy, nawet z wielbłądami Beenhakkera i dziwacznością powołań Majewskiego, nawet z Bieniukiem na boisku Polacy powinni wygrać oba mecze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mecz na Słowacji to kuriozum. Strata dwóch goli kiedy spotkanie było już wygrane.  Makabryczne błędy Boruca i makabryczna decyzja o wystawieniu go między słupkami w okresie, kiedy jego życie było na zakręcie a jego myśli wszędzie, ale nie w Bratysławie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mecz wczorajszy to kolejne kuriozum. Strzał nie do obrony Gancarczyka, a potem wiele okazji, które w niewyobrażalny sposób nie zamienione zostały na bramkę. Na deser poprzeczka Lewandowskiego.  A jako wisienka na torcie nie odgwizdany karny za faul na drugim Lewandowskim pod sam koniec meczu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 punktów więcej dla Słowaków. 6 punktów mniej dla nas.  W bramkach 1-3. Wszystkie bramki dla Słowaków to przede wszystkim nasza zasługa – szok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze słowo na temat kibiców, frekwencji i bojkotu kadry. Generalnie z mieszanymi uczuciami podchodzę do tej akcji. Bo z jednej strony podoba mi się taka oddolna inicjatywa i zgadzam się z założeniami. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jak patrzyłem na wczorajszy mecz, który zamykał beznadziejne eliminacje, w którym przegrywaliśmy od początku, który grany był w zimnie i śniegu to słyszałem jednak i widziałem kibiców na trybunach, którzy mimo tego wszystkiego dopingowali nasz zespoł. Podziwiam tych ludzi i nie mam wątpliwości, że Ci najwierniejsi kibice, którzy są z kadrą na dobre i złe, byli wczoraj na stadionie, a nie przed ekranami komputerów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-4832462542987428850?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/10/porazka-ze-sowakami-na-koniec.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>9</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-8995147609261748323</guid><pubDate>Sat, 10 Oct 2009 20:04:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-10-10T22:14:32.430+02:00</atom:updated><title>Porażka z Czechami</title><description>"Ciosom nie było końca..." - taka nie wiadomo gdzie usłyszana fraza przychodzi mi na myśl kiedy patrzę na rok 2009 w wykonaniu naszej kadry. Rok w, którym płacimy opóźniony rachunek z odsetkami za pozostawienie Beenhakkera w kadrze po jego kompromitacji na Euro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mecz z Czechami i porażka z nimi podsumowuje ten rok. Pozostaje jeszcze spotkanie ze Słowacją, która do końca będzie musiała walczyć o pierwsze miejsce w grupie, pewnie wybór nowego trenera i finito. Kolejne mecze o punkty za parę lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prasa pojedzie zapewne po Majewskim i po "polskiej myśli szkoleniowej" co zaczyna być już nudne. Mecz z Czechami to i tak mniejsza żenada niż to co zafundował nam Holender w spotkaniach z Irlandią Płn i Słowenią.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-8995147609261748323?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/10/porazka-z-czechami.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>10</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-547767739014743964</guid><pubDate>Mon, 28 Sep 2009 12:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-28T14:43:17.403+02:00</atom:updated><title>Ja jestem za Polską</title><description>Sporo nie pisałem znowu i nagromadziło się sporo tematów do których wypada się jakoś odnieść, czego postanowiłem jednak nie robić. Nie ma sensu już dzisiaj pisać o Mistrzostwie Europy zdobytym przez siatkarzy, choć mam wyrzuty sumienia, że nie zrobiłem tego wcześniej, a na napisanie notki po meczu Iran –Polska choćby czas znalazłem…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie całe zamieszanie z Beenhakkerem tropchę ucichło a trenerem tymczasowo został Stefan Majewski. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznaję – pomysły Pana Stefana wydają mi się dość dziwne. Szczególnie pomysł z Jurkiem „Janas-do-mnie-nie-zadzwonił” Dudkiem oraz z Jarosławem Bieniukiem. Uważam jednak, że każdy trener powinien dostać od kibiców kredyt zaufania i wieszanie psów na Majewskim już teraz to zwykłe chamstwo.  Czy ludzie, którzy nabijają się z Majewskiego naoprawdę sądzą, że Stefan poprowiadził by kadrę w tych eliminacjach gorzej niż Beenhakker? No fucking way.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypomina mi to wszystko jako żywo sytuacje z Janasem, który wyniki miał takie jak Beenhakker, albo i lepsze, a na którego leciały gromy od kibiców czy dziennikarzy gdzie się nie pojawił, nawet tuż po awansie na mundial. Tymczasem coraz bardziej fajtłapowaty Beenhakker był bożyszczem topniejących co prawda, ale tłumów, nawet po kompromitacji Polski jakiej dokonał w dwóch ostatnich meczach eliminacji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeczytajcie sobie to; http://supergigant.blox.pl/2009/09/Czego-zyczymy-polskiej-pilce.html . Goście odwołują się tam do tekstu Steca sprzed 5 lat, który życzył polskiej piłce porażek z Austrią i Walią. Pan Rafał miał nadzieje, że dzięki temu przyjedzie otrzeźwienie czy coś w ten deseń.  Ton jego tekstu sugeruje skierowanie go na jakieś badania, ale mniejsza o to.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz to niby Czechy i Słowacja mają upokorzyć i dobić ostecznie nasz futbol?  I dlatego większość debili w ankiecie wyraża chęć upojenia się porażką biało-czerwonych?  Totalnie nie rozumiem takiego podejścia. Uważam, że jak gra Polska, to trzeba jej kibicować i tyle. A jeśli mowa o oczyszczających klęskach, to przez ostatni rok Beenhakker dostarczył nam ich w nadmiarze. Pora coś wygrać – czego życzę sobie, kibicom, Majewskiemu i piłkarzom.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-547767739014743964?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/09/ja-jestem-za-polska.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-3079342617511330969</guid><pubDate>Fri, 11 Sep 2009 15:23:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-11T17:25:29.212+02:00</atom:updated><title>Lato za dużo wypił,  Beenhakker się zestarzał , Lato przeprosił, Beenhakker jest trenerem dalej, decyzja o jego zwolnienieniu jest nieodwołalna, Szpak</title><description>Maksymalny burdel, który nastał  po końcowym gwizdku w meczu ze Słowenią trwa w najlepsze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Beenhakker mówi, że Lato za dużo wypił i nazywa skandalem jego wypowiedź w TV. Lato mówi, że Beenhakker się zestarzał i że to on pije. Nie raz widywano wszak Holendra ze szklanką whiskey w jakimś barze.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz potem jednak Lato biegnie przeprosić Leo. Mówi w TV, że jest zwolniony, ale potem w jakiejś gazecie podkreśla, że Holender dalej jest formalnie trenerem, żeby zakończyć stwierdzeniem, że decyzja o jego odwołaniu jest nieodwołalna…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szpakowski zaś w uniesieniu wywołanym oparami absurdu, wygłasza podczas transmisji meczu elegię własnego autorstwa (we współpracy z Juskowiakiem) na temat upadku polskiej piłki zatytułowaną „Epitafium dla polskiej piłki, prawda Andrzej”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trwa też gorączka poszukiwania nowego selekcjonera, choć przecież formalnie jest nim Beenhakker ( jest?). Ten jednak mówi, że nie przyjedzie na dwa najbliższe mecze, a przecież ktoś musi prowadzić kadrę! Padają nazwiska Janasa, Smudy czy Kasperczaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobno faworytem jest „Laptop” Majewski. Choć Zibi stawia niewiedzieć czemu na Engela, argumentując to głownie tym, że jest to spokojny i wyważony człowiek, wymyślony przez Bońka 10 lat temu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Panie Zbyszku!  To że ktoś jest spokojny nie daje mandatu do prowadzenia kadry!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym moim zdaniem Pan Engel wygląda na nieco więcej niż 10 lat i sprawia wrażenie jakby normalnie się urodził a nie został wymyślony przez Pana niczym jakaś bajkowa postać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A! Jeszcze jest Tarasiewicz (40 kilka lat chyba), który mówi, że on już terez ma być trenerem i nie ma chuja żeby było inaczej, bo po 2012 może być już ślepy, więc może nie zdążyć wtedy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-3079342617511330969?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/09/lato-za-duzo-wypi-beenhakker-sie.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-2519351311915403178</guid><pubDate>Wed, 09 Sep 2009 19:39:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-09T22:18:16.692+02:00</atom:updated><title>Punkt przegięcia przekroczony</title><description>Kiedy wychodziliśmy na ten mecz wszystko się jeszcze mogło zdarzyć. Mogliśmy go wygrać, Beenhakker z powrotem mógł zostać obwołany dobrym czarownikiem, mogliśmy pojechać na Mundial. Teraz, kiedy jest 0-2 już nie ma takiej możliwości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto jakoś odnotować ten fakt, że to dzisiaj, na Słowenii nastąpił punkt przegięcia... Odejdzie z polskiej piłki kilku starszych zawodników i przede wszystkim zmieni się trener.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lepiej późno niż wcale. Bo oczywiście - potencjał naszego futbolu jest mizerny, ale Beenhakker i tak go nie wykorzystuje. Brakuje mu czegoś co dawał tej drużynie 2,3 lata temu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kadra gra najgorzej - podkreślam - najgorzej, odkąd pamiętam. Kadry Strejlaua, Piechniczeka, Wójcika, Engela czy Janasa zmiotłyby dzisiejszą reprezentację z boiska. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasi piłkarze, nie mają umiejętności żeby pokonywać Holandię, Anglię czy Niemcy. Mają jednak ich na tyle, żeby pokonać Słowenię czy Irlandię Północną bez większych problemów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko potrzebny jest trener, który ten potencjał wykrzesa i da drużynie nowego ducha walki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reasumując - brak awansu na Mundial potraktujmy jako rachnek za pozostawienie Beenhakkera na stanowisku selekcjonera po kompromitacji na Euro, kiedy było wiadomo, że będzie już tylko gorzej i że koncepcja Holendra przestała działać. Rachunek jest gorzki bo odsetki od tego narosły spore. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pocieszenie pozostaje jednak fakt że jak zapłacimy to będziemy mieli sprawę z głowy. To jest pozytyw.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-2519351311915403178?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/09/punkt-przegiecia-przekroczony.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-1481939935165544802</guid><pubDate>Sat, 05 Sep 2009 21:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-05T23:24:03.538+02:00</atom:updated><title>1-1 1-1 z Irlandią. Jedyne co mam to marzenia, że mogę mieć jakieś złudzenia</title><description>Umówmy się, że nie pojedziemy na Mudndial. Zabijmy  w sobie resztki nadziei i nie liczmy że Matka Boska weźmie nas w swoją obronę. Nie weźmie. Uśpieni gdzieś w Tatrach Śpiący Rycerze, którzy mają obudzić się kiedy ojczyzna będzie w potrzebie, nie obudzą się, nie dostaną powołania i nie zbawią naszej kadry. &lt;br /&gt;Zapomnijmy o Mundialu. Będzie nas mniej bolało, że nas na nim zabraknie. O ile umiemy zapomnieć, póki są niby jakieś matematyczne szanse. &lt;br /&gt;W końcu to tylko piłka nożna. Sport i emocje (również te „narodowe”),  ale jednak zabawa.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znajomy dzisiaj wysłał mi takiego sms „Na ostatnie 20 minut się obudzili. Zawsze przygrywamy pięknie. Od pierwszego rozbioru Polski”. Tym razem nie zginęło 50 000 młodych Polaków, nie rzucaliśmy kamieniami na szaniec. Po prostu zremisowaliśmy mecz piłkarski, który zamknął nam drogę na Mundial. Spokojnie. Wyluzj się…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym – w siatkówkę dobrze gramy. Mam nadzieję, że w kosza też pokażemy potencjał na ME, które zaczynają się od jutra. W piłkę ręczną mamy drużynę z mega-charakterem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piłka nożna to nie wszystko i nawet jeśli na tym polu jesteśmy akurat lewi to nie trzeba z tego powodu załamywać rąk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co do samego meczu… cóż – pierwsza połowa przespana, a w drugiej siłą woli i ambicją udało się jakoś doprowadzaić do remisu. Powiem nawet, że za ten remis należy się chłopakom szacunek, bo w zasadzie zremisować nie mieli prawa. Irlandczycy byli lepszi, szybsi i grali mądrzej. Kontrolowali nas. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to się stało, że Irlandia Północna była w Polsce lepsza od Polski? Proste - Beenhakker dał totalnie ciała po raz enty. Polacy nie tylko nie zostali dobrze przygotowani na ten arcy ważny mecz, ale zagrali daleko gorzej niż poprawią. Wartość tej drużyny i jej trenera, była dzisiaj mniejsza, niż gdyby drużyna grała bez trenera.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mentalnie piłkarze weszli w mecz w 60 minucie. Wcześniej nie byli obecni duchem na boisku. Fizycznie - nie było dynamiki i szybkości. Nawet Jurek „Janas-do-mnie-nie-dzwoni” Dudek, który pojawił się po meczu w TV nie mógł nadziwić się temu jak wolni i mało dynamiczni byli dziś Polacy. A trzeba wam wiedzieć, że Jurek „Janas-do-mnie-nie-dzwoni” Dudek, rzadko krytykuje Beenhakkera.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli zaś chodzi o taktykę, to upór Holendra na grę 1 napastnikiem coraz bardziej wygląda na oznakę jakiejś starczej choroby…. Zwłaszcza, że gołym okiem widać, że pojawienie się drugiego człowieka z przodu daje więcej możliwości na grę napastników, oraz angażuje bardziej obrońców rywala, co z kolei daje więcej okazji do ataków skrzydłami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-1481939935165544802?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/09/1-1-1-1-z-irlandia-jedyne-co-mam-to.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>5</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-4847747524227638447</guid><pubDate>Sat, 05 Sep 2009 19:10:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-05T21:13:23.541+02:00</atom:updated><title>0-1 dla Irlandii. Jakaś 35 minuta meczu</title><description>Cóż... nic nie wygląda tak jak miało wyglądać. Irlandczycy grają prostą do bólu piłkę ale na nas wystarcza. My z kolei gramy piach i to nawet na nich jest za mało. Czekam tylko na to, żeby Szpakowski powiedział standardowo; "Ten mecz pokazał nam na jakim jesteśmy miejscu" czy coś w stylu "trzeba zacząć pracę z młodzieżą"...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-4847747524227638447?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/09/0-1-dla-irlandii-jakas-35-minuta-meczu.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-4031009996039375165</guid><pubDate>Tue, 01 Sep 2009 12:11:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-09-01T14:17:55.988+02:00</atom:updated><title>Lista spraw</title><description>Dobra. W punktach, żeby było wygodniej, bo nazbierało się kilka tematów;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;Rasiak w Reading. Jako, że blog nazywa się Rasiak.pl to wypadałoby odnotować ten fakt, a więc odnotowuje. Zawsze lepiej grać d drugiej lidze niż w trzeciej a więc fajnie, że wyłowili Rasiaka z tych odmentów. Może Grzegorz jeszcze przypomni kibicom że nie tak dawno był za dobry na II ligę angielską? (choć także za słaby jak na pierwszą)&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;Saganowskiego nikt chyba nie wyłowi z odmętów III ligi. Szkoda, bo z niego kadra miała więskzy pożytek niż z Rasiaka. A w III lidze będzie grał z takimi harpaganami, że ciężko mu będzie utrzymać jako taką formę. Poza tym to jednak jest wieś mieć, jak gdyby nigdy nic,  gościa z III ligi w reprezentacji kraju.&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;Smolarek za to w ogóle na razie jest bez klubu. Pamiętacie jeszcze jak dziennikarze onanizowali się publicznie,  pisząc że jest to piłkarz „nie tknięty polską myślą szkoleniową”? Mam nadzieję jednak, że gdzieś zakotwiczy. Niechby i w tej Norymberii czy gdzie go tam chcą. Dotknięty, czy nie dotknięty (polską myślą szkoleniową) to wciąż jeden z najlepszych polskich piłakrzy (co jest jedną z tysiąca rzeczy pokazującej poziom naszej piłki)&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;Kontuzja Wsilewskiego to prawdziwy dramat. Dla niego i dla kadry. Rzecz wyglądała tak strasznie, że ciężko to było oglądać. Mam nadzieję, że Marcin wróci na boisko jeszcze (o to raczej jestem spokojny) i odzyska dobrą formę (o to nie tak bardzo, bo zawsze będzie miał w pamięci co się może wydarzyć jeśli wchodzisz wślizgiem w debila)&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;Siatkarze będą grali niedługo w ME. Nie interesuje się jakoś wybitnie siatkówką, ale fajne sa te nasze siatkarskie drużyny. Ludzie się tam zmieniają, a pozimom zawsze dobry. Znaczy, że w naszychj klubach jest wielu zawodników, którzy mogą grać, jak by to powiedział Beenhakker na „International Level”. Ech…. Żeby w piłce tak było…..&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;Zaczynają się także ME w koszykówce w Polsce. Mam nadzieję, że wyjdziemy z grupy co jest o tyle pewne, że wychodzą 3 z 4 drużyn i o tyle nie pewne, że nasza drużyna jest nieprzewidywalna. Jest jednak w tych chłopakach potencjał i mam nadzieję, że sprawią nam niespodzienkę.&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;No i na koniec Lech Poznań.  Nie zgadzam się z tym, że zagrali jakos fatalnie. Po prostu klub z Brugii był lekko lepszy (o to, że miał świetnego Soncka, a w Poznaniu nie było nikogo, kto by mógł zmienić losy gry). Poza tym sędzia dał kolosalnej dupy przy bramce Stilica. Nie mniej w fazie pucharowej nie będzie żadnego polskiego klubu co jest drugą wymienioną w tym wpisie z tysiąca rzeczy świadczącą o beznadziennym poziomie polskiej piłki.&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę – jak to wszystko piszę a potem czytam to nie wiem jakim cudem udaje nam się kwalifikować do ME lub MŚ. Nie wiem jakim cudem udaje nam się wygrywać czy nawet remisować z Portugalią, Serbią, Czechami czy nawet taką Belgią….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-4031009996039375165?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/09/lista-spraw.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-2480309249225014836</guid><pubDate>Wed, 12 Aug 2009 21:25:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-08-12T23:26:27.536+02:00</atom:updated><title>2-0 z Grekami i dwa gole Obraniaka</title><description>No! Nareszcie zagraliśmy tak, że dało się to oglądać i że jakaś radocha z tego była. Akcje się zazębiały, każdy wiedział po co jest na boisku, wszyscy ładnie wychodzili na pozycje a ataki były szybkie i dochodziły do greckiej bramki, zamiast być wolnymi i dochodzić do 30 metra do czego przyzwyczaili nas nasi zawodnicy ostatnimi czasy. &lt;br /&gt;Brawo – zwłaszcza, że Grecy to nie są lamerami, tylko solidną europejską drużyną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma co się jarać oczywiście, bo pewnie wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jakbyśmy jutro zagrali z Jemenem dajmy na to, to zarówno gra, jak i wynik mogłaby być taka jak w niedawnym starciu z Iranem, nie mniej jednak rodzi się jakaś nadzieja. Na to, że ta drużyna przestanie się staczać w otchłanie rankingu FIFA, że powalczy o awans na mundial i że go wywalczy. Zagrali dobrze z Grekami, znaczy, że mogą zagrać dobrze z Czechami czy Słowacją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obraniak? Debiut marzenie. Co prawda te dwie zaliczone bramki to lekka przesada, bo w pierwszą miał mniej więcej tyle wkładu co ja, ale za to druga była piękna. Na pewno będzie wzmocnieniem dla drużyny, choć nie jest to gracz, który potrafi zmieniać losy meczu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Panie Obraniak – stoisz Pan przed szansą życia! Polska czeka na nowego Marka Citko, na nowego Olisadebe i Smolarka. Ba! Na nowego, samego Adama Małysza! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strzel Pan jeszcze dwa gole ze Słowenią! Dorzuć Pan jednego ze Słowacją! Wówczas tłum weźmie Pana na ramiona i powiezie do Wawelu gdzie przy użyciu Szczerbca zostaniesz Pan koronowany na Nowego Króla  Najjaśniejszej Rzeczpospolitej i będziesz nam miłościwie panować do Mundialu w RPA.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-2480309249225014836?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/08/2-0-z-grekami-i-dwa-gole-obraniaka.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>4</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-2261213120593726115</guid><pubDate>Tue, 09 Jun 2009 17:43:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-06-09T19:44:15.555+02:00</atom:updated><title>1-1 z Irakiem</title><description>Myślę, że jeśli by brać pod uwagę stosunek klasy piłkarskiej do oddania kibiców to Polska reprezentacja mogła by walczyć o światowy prymat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tzn nie ma chyba drugiej drużyny na świecie, która ma swoich kibiców na każdym chyba najmniejszym nawet stadionie, na totalnym krańcu świata. Na każdym meczu rozgrywanym obojętnie gdzie, obojętnie z kim i objętnie o jakiej porze roku zawsze znajdzie się grupka lub grupa ludzi dopingująca Polaków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to w zasadzie jeden z dwóch pozytywów jakie wynikają dla mnie z meczu z Irakiem. Drugi to bramka Rogera – zawsze miło się patrzy na takie coś.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-2261213120593726115?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/06/1-1-z-irakiem.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-418320134976332150</guid><pubDate>Sat, 06 Jun 2009 17:29:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-06-06T19:30:52.880+02:00</atom:updated><title>Nie chce mi się</title><description>Dawno tu nic nie pisałem. Nie chce mi się. Szkoda mi tak po prostu porzucić Rasiaka, ale pisać też się mi nie chce…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może zróbmy tak, że tak jak Beenhakker, pociągnę jeszcze jakoś do końca eliminacji. Bez szans na sukces, bez szans na jakieś efektowne wpisy, bez żadnej przyjemności z tego co robię. Tak z rozpędu, z przyzwyczajenia z braku laku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj za nami przegrany mecz z RPA. Nie oglądałem, bo nie chciało mi się. Kiedyś oglądałem wszystko. Każdy sparing jeśli byłby w telewizji to bym obejrzał.  Zaczytywałem się w Przeglądzie Sportowym chłonąc historyjki z życia naszych reprezentantów i trenera. Lekturę Gazety Wyborczej zaczynałem od ostatniej strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj nie chce mi się. Nie interesuje mnie to, aż tak bardzo. Jakbym słyszał w TV, że zaczął się mecz to jeszcze bym rzucił okiem, ale bez wypieków na twarzy…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zresztą nikogo to chyba nie interesuje. Piłkarze nie interesują Beenhakkera, który woli sobie siedzieć w Roterdamie niż patrzeć na naszą ligową szarzyznę lub podziwiać na żywo bramki Jelenia we Francji,  Beenhakker nie interesuje piłkarzy, którzy na jego powołania odpowiedzieli huralnym „Spieprzaj dziadu” i zostali w swoich klubach i klubikach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Narazie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-418320134976332150?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/06/nie-chce-mi-sie.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-8522894978355685187</guid><pubDate>Mon, 27 Apr 2009 14:42:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-04-27T16:57:56.078+02:00</atom:updated><title>Jeleń ciągle w wybornej formie</title><description>Nie ma co ukrywać, że pomimo zwycięstwa 10-0 z San Marino ten ostatni dwumecz to była jedna wielka porażka. Nawet i milion  do zera z amatorami nie osłodziłoby mi porażki z drwalami z Północnej Irlandii, i to porażki będącej wynikiem wcale nie gorszej niż przeciwnik gry tylko nonszalancji piłkarzy z Borucem na czele. Na dodatek porażki, która sytuację w grupie czyni bardzo trudną... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym z największych plusów tego ostatniego dwumeczu było dla mnie ponownie pojawienie się Jelenia i jego bramki w tych meczach. Nareszcie Leo się ogarnął trochę i oprzytomniał. Ja rozumiem; szukanie diamentów w polskiej lidze, chłopaków, którzy po 5 minutach z Leo wejdą na "international level", ja rozumiem Zachorski i jemu podobnych, ale kiedy mamy naprawdę solidnego napastnika to powinno się po niego sięgać a nie pieprzyć trzy po trzy. Szkoda że na Wichniarka jest już za późno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Jeleń jak pewnie wiecie nie zwalnia i pokazuje, że jest wybijającym się napastnikiem w Polskiej lidze;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/AGfH2nePTlU&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=pl&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/AGfH2nePTlU&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=pl&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A wogóle tak na marginesie... Zawsze kiedy pisze o Jeleniu to przypomina mi się jego pojedynek biegowy z 2006 z Odonkorem, który był uznawany za najszybszego gościa w Bundeslidze. Mecz przegrany, pojedynek jeden z tysiąca, głupota, fraszka. Ale jakoś pamiętam. Nie wiem czemu. W każdym razie super-szybki-odonkor nie wiedział o co kaman.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/OW7CQw8kB8I&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/OW7CQw8kB8I&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-8522894978355685187?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/04/jelen-ciagle-w-wybornej-formie.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>3</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-1215425194359724867</guid><pubDate>Sat, 25 Apr 2009 16:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-04-25T18:48:10.983+02:00</atom:updated><title>Bramka Rasiaka w meczu z Coventry</title><description>To dopiero pierwszy mecz Rasiaka w pełnym wymiarze czasu a Grzesiek już strzelił bramkę dla Watford które pokonało Coventry 3-2. I co? Nie nadaje się? Za słaby jest? Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że dni Grega są w klubie policzone, ale teraz jego pozostanie w Watford wydaje się coraz bardziej realne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po prostu Rasialdo udowadnia, że na drugoligowych angielskich boiskach niewielu jest napastników, którzy sa od niego lepsi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poziom to może nie jest zbyt wysoki, ale patrząc z punktu widzenia naszej ekstraklasy na pewno nie niski. Warte podkreślenia, jest też to, że Greg utrzymuje tam ten sam wysoki poziom już któryś rok z rzędu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas kiedy Rasiak był obiektem kpin, żartów i kretyńskich piosenek już się chyba skończył. Przede wszystkim dlatego, że nie kompromituje się w kadrze, a nie kompromituje się dlatego, że powołań nie dostaje. Może dobrze? Z drugiej strony nie mogę oprzeć się wrażeniu, że potencjał Rasiaka w kadrze nigdy nie został wykorzystany...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-1215425194359724867?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/04/bramka-rasiaka-w-meczu-z-coventry.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>1</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-1765841123594864207</guid><pubDate>Wed, 08 Apr 2009 13:40:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-04-08T15:41:32.531+02:00</atom:updated><title>Baradacha w rankingu FIFA</title><description>Niby ten ranking FIFA czasami jest niedorzeczny, ale co by nie mówić jakoś tam oddaje aktualną dyspozycję drużyn narodowych. Dzisiaj spadliśmy na 41 pozycję! To najniższa pozycja od wielu, wielu lat i nie pamiętam, żeby Polacy byli kiedyś równie nisko. W najlepszych dniach Beenhakkera ocieraliśmy się o pierwszą dwudziestkę, a normalnie oscylowaliśmy między 2 a 3 dziesiątką. Ale 41 lokata kłuję mnie w oczy i w serce...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jeszcze ta Irlandia Północna, która tak dała nam się we znaki wyprzedziła nas jak najgorszych frajerów i awansowała na miejsce 27. Tuż na nami pozostają Słowacy i też czają się do skoku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najgorsze jest to, że, choć nie wiem dokładnie jak to jest, to na podstawie tego rankingu ustalają te wszystkie koszyki eliminacyjne i może się okazać, że znowu zlecimy gdzieś w jakąś odchłań, przez którą o miejsce na ważnych imprezach będziemy musieli rywalizować z Anglią i Szwecją czy Portugalią i Holandią...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie! Weźcie się ogarnijcie i zacznijcie grać jak umiecie, nie tylko z San Marino. Nikt mi nie wmówi, że Irlandia Północna, Słowacja i Słowenia są poza naszym obecnym zasięgiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-1765841123594864207?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/04/baradacha-w-rankingu-fifa.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>6</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-1604409765827542121</guid><pubDate>Thu, 02 Apr 2009 07:57:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-04-02T09:58:26.467+02:00</atom:updated><title>Dwucyfrówka!  Skatowali San Marino</title><description>Polacy ogarneli się po kompromitacji z Irlandią Północną i rozgromili amatorów z San Marino aż 10-0. Niby to tylko San Marino, ale wszyscy mamy w pamięci jak męczyliśmy się z ta drużyną na wyjeździe. I mimo tego, że wygrać z San Marino jest dość prosto to nikomu w tych eliminacjach nie udało się wbić im więcej niż 4 gole. A bramki będą się liczyły, bo grupa jest wyrównana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnie osobiście jednak najbardziej ucieszyło to, że Polacy szukali gry. Szukali odpowiedzialności za kolejne gole. Wyszli maksymalnie skoncentrowani na tym, żeby poprawić swój mizerny wynik bramkowy i to się udało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takiej koncentracji zabrakło podczas meczu poprzedniego meczu z San Marino, w spotkaniu ze Słowenią, ze Słowacją i z Irlandią. Bez tej koncentracji nie da się wygrywać i w związku z jej brakiem musimy teraz gonić rywali. Jednak wczoraj pierwszy raz od spotkania z Czechami Beenhakkerowi udało się odpowiednio zmotywować zespół i sprawić, że pełna koncentracja obowiązywała od pierwszego do ostatniego gwizdka. Miejmy nadzieje, że to nie był prima aprilis owy żart, i że w kolejnych meczach zagramy również na takim poziomie zaangażowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli tak się stanie, to mimo, że sytuacja jest ciężka możemy jeszcze walczyć o pierwsze miejsce. Bo piłkarsko Irlandia Północna, Słowacja czy Słowenia są bardziej niż w naszym zasięgu. Czesi również, zwłaszcza biorąc uwagę, że nie idzie im dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po poprzednim meczu pisałem, żebyśmy przestali myśleć o awansie i skupili się na grze. Chodziło mi przede wszystkim o ambicję i zaangażowanie. Wczoraj Polacy spełnili moje oczekiwania w tym względzie, więc pora na powrót rozglądać się za punktami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prowadzi Irlandia z 3 punktami więcej od nas. Ma jednak 1 mecz więcej. Wygrywając z nimi w Polsce niwelujemy ta różnicę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze Słowacją jest gorzej. Mają 2 punkty przewagi ale jeden mecz mniej (ach… jak szkoda tego frajerstwa w Bratysławie…). I do tego grają z San Marino jeszcze. Więc koniecznie musimy z nimi wygrać i liczyć na to, że jeszcze co najmniej raz zremisują, co akurat jest możliwe.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jeszcze są Czesi, którym nie wiedzie się bardziej niż nam i którzy moim zdaniem po wczorajszej porażce stracili szanse na awans. Najlepiej, żeby wrócili do swojej pełnej dyspozycji, w której są jedną z najlepszych drużyn Europy. Ale, żeby w spotkaniu z nami mimo wszystko zaprezentowali się słabo &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-1604409765827542121?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/04/dwucyfrowka-skatowali-san-marino.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-2274933155096455467</guid><pubDate>Sun, 29 Mar 2009 19:12:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-29T21:12:42.671+02:00</atom:updated><title>Klęska z Irlandią Północną</title><description>Beenhakker ustanawia kolejne rekordy w najbardziej kuriozalnie i upokarzająco przegranych meczach w historii polskiej piłki nożnej. Pamiętacie porażkę w eliminacjach do MŚ z którąś z tych zakaukaskich republik? Nie pamiętam już dokładnie co to był za zespół. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem przyszła porażka ze Słowacją, mimo prowadzenia na 4 minuty przed końcem meczu. Wydawało się, że to rekord nie do pobicia. Aż do wczoraj, kiedy Polacy zostali zdominowani przez anonimowych graczy z Irlandii Północnej. I znowu wydaje się, że to rekord nie do pobicia, ale... coś czuje, że Holender może podnieść poprzeczkę po spotkaniu z San Marino.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mundial? Nie myślmy o Mundialu. Nie ma znaczenia, czy mamy szanse, czy nie mamy. Awans nie ma sensu, kiedy gramy tak jak graliśmy wczoraj. A graliśmy tak jak na Euro. Regres tej drużyny staje się coraz większy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy naprawdę, ktoś jeszcze wierzy, w bajki Beenhakkera? Spójrzmy prawdzie w oczy – ten facet przestał ogarniać sytuację. Nie mam zamiaru wieszać na nim psów. Pod jego wodzą Polacy zagrali kilka wspaniałych meczów. Ale to se ne vrati. Beenhakker stracił umiejętność kierowania tą grupą ludzi. Powinien albo honorowo złożyć rezygnację (jeśli pieniądze, nie są głównym powodem jego pracy w Polsce), albo zostać zwolnionym (jeśli są, co nie jest niczym złym pod warunkiem, że przynosi efekty).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boruc... To odrębna historia. Każdy, kto uprawiał kiedykolwiek sport wie jak dzisiaj musi czuć się Artur. To, że zupełnie psychicznie nie przygotowany do gry Boruc wyszedł wczoraj w podstawowym składzie reprezentacji uważam, za największą winę Beenhakkera i jest to jedyna rzecz, o jaką mam do niego pretensje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trener nie ma prawa, wypuszczać zawodnika, który w tak ewidentny sposób nie jest gotowy do gry. To tak jak wypuszczać 10 latka do walki na śmierć i życie z Wałujewem. Beenhakker po to spędza czas ze swoimi ludźmi, żeby wiedzieć na którego z nich może liczyć. Taka pomyłka jak wczoraj, może złamać karierę piłkarza, może zmienić życie człowieka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostaje zagadką, czy Boruc kiedykolwiek podniesie się po tym meczu i czy wróci do gry na takim poziomie na jakim grał na Euro. Jeśli nie, to Polska straci świetnego piłkarza, a winę za to ponosi Beenhakker. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Z tych samych przyczyn, dla których nie wystawia się na boisko piłakrza z który ma kontuzję kręgosłupa, nie powinno wystawiać się na boisko faceta, który ma “kontuzję psychiki”&lt;/span&gt; jak obecnie Boruc. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, że mój głos niknie w szumie internetowego zgiełku, ale ze swojej strony chciałbym powiedzieć Borucowi “You will never walk alone”. Trzymaj się Artur.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-2274933155096455467?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/03/kleska-z-irlandia-ponocna.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-8487696161685618046</guid><pubDate>Sun, 22 Mar 2009 20:18:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-22T21:29:31.179+01:00</atom:updated><title>Jeleń i Dudka zarządzili!</title><description>Widzieliście już podanie Dudki do Jelenia i rajd Irka zakończony golem? A sytuacja nie była łatwa. Jeleń biegł pełnym sprintem, musiał wygrać pojedynek biegowy z jednym obrońcą, minąć drugiego i poradzić sobie z dobrze ustawionym bramkarzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="264"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5cO6_mG3YP0&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/5cO6_mG3YP0&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="264"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akcja prima sort. Nie wiem, czy w ostatnim dziesięcioleciu można było oglądać tak zajebistą akcję Polaków, przeprowadzoną w jednej z najsilniejszych lig świata. Ewentualnie takie coś mogło mieć miejsce gdzie w Bundeslidze, lata temu, kiedy Polacy grali tam hurtowo. Juskowiak, Nowak, Krzynówek, Wichniarek, Kobylański, Kałużny, Zdebel, Kryszałowicz, Wałdoch, Hajto i inni grali swojego czasu po kilku w jednym klubie, więc może i coś podobnego się wydarzyło. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale i tak bym obstawiał, że jeśli spojrzymy na topowe zagraniczne ligi i na ostatnie 10 lat, to mecz  Auxerre z Le Mans był meczem, w którym Polacy zarządzili najbardziej. Zwłaszcza jeśli do gola Jelenia dołożymy trafienie Dudki i podkreślimy że oprócz Polaków nikt w tym meczu gola nie wbił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="264"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/EJadUNODUiY&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/EJadUNODUiY&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="264"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-8487696161685618046?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/03/jelen-i-dudka-zarzadzili.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-3782079718561176517</guid><pubDate>Fri, 20 Mar 2009 21:21:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-20T22:29:22.605+01:00</atom:updated><title>Nagle zrobią wszystko, żeby Rasiak został</title><description>Jeszcze nie dawno, Rasiaka nikt w Watford nie chciał za bardzo zatrzymywać, a teraz okazuję się, że świata tam bez niego nie widzą. I to miomo, że Greg jest kontuzjowany, i na boisko wróci dopiero za kilka tygodni. Choć podobno, to "wszystko" może się okazać nie wystarczające, bo w Watfordzie nie za ciekawie jest ponoć z kasą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto, co robi strzelenie dwóch ladnych branmek, jedna po drugiej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawda, jest jednak taka, że trener Watford, niejaki Brendan Rodgers, dał ciała na całej linii, że wcześniej nie stawiał na Grega, który jak nie raz podkreślałem, jest naprawdę zajebistym napastnikiem jak na drugą angilską ligę. Wogóle mam wrażenie, że wśród trenerów Championship jest nadreprezentatywności jakiś turbo-cieciów. Pamiętacie tego gościa co prowadził razem Sagana i Rasiaka w Southampton? Strzelali obaj brama za bramą, a mimo to trenerowi, nie przyszło do głowy, żeby wystawić ich razem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-3782079718561176517?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/03/nagle-zrobia-wszystko-zeby-rasiak-zosta.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>2</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-3770069760745593252</guid><pubDate>Tue, 17 Mar 2009 07:32:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-17T08:36:27.721+01:00</atom:updated><title>Obraniak w kadrze na mecz z RPA?</title><description>Być może już 6 czerwca Ludovic Obraniak założy koszulkę reprezentacji Polski w meczu przeciwko RPA. Być może, bo jednak jest uzasadniona obawa, że cała ta sprawa ma na celu wymuszenie zainteresowania i powołania do kadry francuskiej, tak jak to miało miejsce w przypadku Andy Johnssona (czy jak on się tam nazywał). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli Obraniak wybierze kraj swojego dziadka, to sądzę, że będziemy mieli z niego pożytek, bo gość w piłkę gra naprawdę nieźle. Zdobywa także sporo bramek, z czym zawsze środkowi pomocnicy reprezentacji mieli duży problem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="265"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/bEYKMaxTCs8&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/bEYKMaxTCs8&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="320" height="265"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony Obraniak powinien się poważnie zastanowić, nawet jeśli Domenech przyciśnięty do muru na wszelki wypadek wyśle mu powołanie. Teoretycznie ma papiery, żeby w kadrze Polski być gwiazdą. Jeśli przyjąłby powołanie do reprezentacji Francji byłby jednym z wielu, z dużą szansą na zakończenie przygody na kilu minutowym epizodzie w barwach trójkolorowych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-3770069760745593252?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/03/obraniak-w-kadrze-na-mecz-z-rpa.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item><item><guid isPermaLink='false'>tag:blogger.com,1999:blog-16659206.post-7648056503770398468</guid><pubDate>Mon, 16 Mar 2009 15:18:00 +0000</pubDate><atom:updated>2009-03-16T16:27:20.570+01:00</atom:updated><title>A może Sosin?</title><description>Za kontuzjowanego Brożka z listy rezerwowej do kadry trafił Łukasz Sosin. Może przebije się na treningach i będzie naszym wysuniętym napastnikiem? Teoretycznie nadaje się nieźle. Szybko biega, jest silny i umie przywalić z bani. Jak znalazł na rekrutującą się z samych drwali obronę Irlandii Północnej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="265"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Li54nHwHJZ0&amp;hl=pl&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Li54nHwHJZ0&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="320" height="265"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba jednak nie... W Lidze Mistrzów, kiedy przeciwnicy byli lepsi niż na Cyprze Łukaszowi nie szło już tak dobrze, a w zasadzie szło całkiem niedobrze. Poza tym nie jest chyba najlepszym pomysłem, żeby grać z przeciwnikiem tym co on ma najlepsze. Jeśli Irlandczycy są wysocy i silni to nich się męczą z ruchliwym i dobrym technicznie napastnikiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/16659206-7648056503770398468?l=rasiak.pl%2Findex.html' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</description><link>http://rasiak.pl/2009/03/moze-sosin.html</link><author>noreply@blogger.com (Karewicz)</author><thr:total xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'>0</thr:total></item></channel></rss>